Dziwna ta dyskusja ,taka mało konkretna

.Może ktoś uraczy Mnie owymi Horror stories ,które spowodowały te nieszczęsne rozgałęziacze będę
Stacja FDD pobiera około 1A ,czyli takowy rozgałęziacz powinien mieć średnicę przewodów od 0,5 mm ( najczęściej w/w stosowana jest linka 1~1,5 mm), dla 5V i 12V . Powiem tak kupowałem te po 2zł jak i 15zł (dla porównania). Jakość wykonania wtyku molex jest tak samo tragiczna jak w tych tańszych jak i tych droższych

.Kołki (piny) w gnieździe "latają" w otworach jak pijane ,włożenie do gniazda molex zasilacza (owej wtyczki) wymaga dokładnego wycelowania w/w kołków w stosunku do otworów wtyczki .Przewody w wtyku molex i FDD, tak w jednych jak i drugich są zaciskane na konektorach mechanicznie (nie lutowane

) ,wystarczy że słabo będzie to zaciśnięte i potem (oporność złącza + przenoszona moc) i mnożą się "horror" opisy jak to się "hajcowało" ,a poleciał dymek i zaśmierdziało plastikiem
Cytacik
"To byłoby wygodniejsze (Na jakiś sposób) jednakże wolałem mieć nowy PSU, żeby ten Athlonek 64 podziałał dłużej niż z takim właśnie "Retro" zasilaczem, więc Molex > FDD Adapter it is

"
Nowe zasilacze posiadają jeszcze Molex

To chyba nie są (te zasilacze ) takie nowe

.Do retro komputera powinno się montować podzespoły z okresu w którym on powstał . Wtedy też produkowano tak dobre jak i złe zasilacze ,wybierzmy ten dobry

Na pewno będzie miał wtyk do FDD ,ba niektóre nawet 2

.