Moim pierwszym komputerem był prawdopodobnie prebuilt od przyjaciółki matki, okolice roku 2009, nie mam żadnych zdjęć ani niczego po tej maszynie.
Wiem za to, że miał 128MB ramu, Windowsa XP, oraz prawdopodobnie Pentium 3/4 z jakąś kartą graficzną, oraz to, że płyta główna była po innej stronie obudowy. Miałam go z rok, dopóki nie został mi zabrany z nadal nieznanych przyczyn (możliwe, że tak naprawdę był zapożyczony).
Moim drugim komputerem (co mam jedno uchowane zdjęcie) był też jakiś prebuilt, tyle że miał Celerona, też 128mb ramu, ale za to miał Radeona 9250 128mb, a dysk prawdopodobnie 40gb Seagate. Pamiętam, że BIOS był Intelowski, więc miał splash screena (a wg. mojej pamięci jak na wygląd tego ekranu, możliwe że to komputer z 2001/2002 roku). Był na nim wiele razy instalowany Windows XP, bo ten komputer nie miał żadnej łączności z internetem, oraz nie wiedziałam, że takie coś jak aktywator w ogóle istniał. Więc pożegnałam go mając niepełną instalację XP-ka. Komputer miałam z rok lub dwa, tak samo jak poprzedni.
Kolejnym komputerem był tuż po tym, okazał się być komputerem z okresu 1997-99, miał Pentium 2 na pokładzie oraz 64MB ramu. Nie wiem nic o karcie graficznej lub dysku, oprócz tego, że miał zmodyfikowaną wersję XP-ka.
Po tamtym złomie, dostałam mini-komputer HP od kuzyna, nie znam jaki model, ale prawdopodobnie to był jedyny komputer z P4HT. Możliwe, że miał od 256 do 512MB ramu, miał dziwną wersję Windowsa XP, bo błędy podczas uruchamiania były nie z XP, a z Longhorn (nadal pamiętam jak wyglądał błąd o klawiaturze, 1:1 do dowolnego błędu z Longhorn). Nie wiem co z tą machiną się stało, ale teraz za tym komputerem tęsknię. Miał PEŁNO prywatnych plików od kuzyna, od dokumentów aż po zdjęcia jego syna oraz samego siebie.
Piątym komputerem okazał się być Dell Optiplex GX270, kupiony w sklepie komputerowym pod koniec 2011 roku. Miał Pentiuma 4 o taktowaniu 2,8GHz, 512MB ramu, integrę oraz dysk 80GB. Pamiętam ten komputer dosyć nieźle, bo obudowa jest nadal ze mną do dziś. Też był w nim zainstalowany Windows XP wiele razy, ale to już było, gdy internet był w domu, oraz dosięgał do mojej machiny. Nawet z aktywatorem, wywalał komunikat, że trzeba było aktywować. Pamiętam jak tam grałam w Simsy 2, Cultures 2, trylogię GTA w uniwersum 3D, czy Minecraft 1.2.5 (raz, bo bałam się tej gry), po crapy typu Bug Racer czy gry flashowe z Gry.pl.
Szóstym (i moim głównym) komputerem jest (zbyt) mały Acer Veriton X2611G, który oryginalnie miał Pentiuma G2030 o taktowaniu 3GHz, 4GB ramu, Dysk 500GB oraz pracował pod kontrolą Windowsa 8 (którego używałam aż do 2018, kiedy był upgrade do 8.1, a potem do 10). Dostałam w 2013 roku, ale skakałam pomiędzy tym a poprzednim komputerem. Był zabezpieczony na klucz (bo komputer dał rząd a to, co daje rząd nie można otwierać), przez co przez lata użytkowania był zakurzony mocno.
Należał mu już upgrade, więc co pierwsze dostał to więcej ramu (z 1x4GB 1333MHz do 2x8GB 1666MHz), lepszy procesor (z Pentiuma G2030 na Core i5-3450), nowy dysk SSD oraz niedawno wymieniłam dysk twardy (z 500gb na 1tb).
Mam również drugi komputer, Dell Optiplex 780, co ma Core 2 Duo E8400, 4GB ramu oraz 2 dyski, jeden to z głównego komputera, a drugi to ten, który cały czas był (jakiś 220GB Seagate). Nie mam planu dla tego komputera, ale obecnie jest małym serwerem plików, który działa pod kontrolą Ubuntu Server.
Laptopów też miałam kilka, ale to były dla mnie zabawkami. Więc ogólnie miałam 3 laptopy, jeden był to IBM Thinkpad T40, który umarł nagle. Drugim laptopem był Dell Inspiron 1720, który mój ojciec zabrał bez powodu (ani prawa), a trzeci to Acer Aspire 5250, który oddałam bratu, bo nie miał żadnego działającego komputera.
(BTW to mój pierwszy, lecz długi post

)