Trochę ten temat jest mocno rozciągnięty w czasie, ale dla potomnych, którzy być może tu trafią
Pierwsza sprawa, że ja programować lubię, fajnie jest coś od czasu do czasu napisać, sprawa mi to generalnie przyjemność, ale... ostatni rok spędziłem w pracy jako właśnie programista (wcześniej pracowałem w miejscu, gdzie programowanie było tylko jednym z zadań) i doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie. Nie mogłem zwyczajnie złapać skupienia i motywacji do tego, żeby siąść i kodować rzeczy zgodne ze specyfikacją i robić to w rozsądnym czasie. I każdy task typowo kodowy wyglądał u mnie dość słabo, co zwracało już uwagę PM-a.
Szukając poprawy sytuacji zacząłem rozglądać się za innymi zadaniami i trafiłem na niepozorne taski związane z czymś, co potocznie nazywa się DevOpsem, czyli zabawa z infrastrukturą, administrowaniem, czy chmurami obliczeniowymi i nagle okazało się, że ogarniam, umiem szybko wykombinować coś, a nawet, gdy trzeba, napisać kawałek kodu, który ułatwi mi oraz zespołowi życie. W efekcie postanowiłem poszukać miejsca dla siebie jako już DevOps i myślę, że to będzie moja droga na dłużej. Przy okazji też podążyłem swoją wieloletnią ciągotką związaną z Linuksami, którą w pogoni za byciem programistą trochę odsuwałem, niepotrzebnie.
Ale czy warto wrócić do programowania? Ależ tak, tylko pierw w ramach jakiegoś hobby (co w dorosłym życiu robi się cholernie trudne, ale cóż, trzeba i na to sobie czas wygospodarować) spróbować coś napisać własnego, pobawić się. Ja po kilku miesiącach przerwy spróbowałem napisać prostą appkę w nowej dla mnie technologii i znowu mnie to bawi. Nie chcę (na razie) wracać w komercję z tym, ale na pewno przy wolnym czasie się pobawię. No i traktowanie tego jako hobby pozwala mi bez głupich myśli sięgnąć po jakiś antyk typu Delphi i napisać coś dla funu. Na gry pokroju 8-bit Guy'a raczej się nie nastawiam, ale kto wie...