Dzisiaj pobawimy się takim fajnym wynalazkiem jakim jest FreeDOS 1.3 (wersja 1.4 już w drodze). Oczywiście dużo więcej będzie tutaj ustawiania niż zabawy (jak to z DOSem bywa), ale jest to jakiś urok tych starych systemów operacyjnych. Dlaczego nie MS-DOS? To bardzo proste. Już miałem MS-DOSa na tym komputerze. Złożyłem go już 3 lata temu (jak ten czas szybko mija, nie?) i początkowo miałem w nim dysk 10GB oraz MS-DOSa 6.22. Wszystko fajnie działało, ale trzeba było bardzo mocno żonglować między konfiguracjami. W systemie zainstalowałem zmodyfikowany MS-DOS Starter Pack od Phils Computerlab, dzięki któremu mogłem wybrać czy chcę uruchomić system z obsługą audio, sieci, myszy albo tylko niektórych komponentów (oczywiście czy ma być pamięć EMS, XMS, CM również). Mimo że sam system pozwalał mi uruchomić sterownik dźwiękowy (Creative SoundBlaster AWE64 PnP) oraz sterownik sieciowy (3Com 509 Etherlink III + MS Client 3.0) to próba uruchomienia czegokolwiek wykorzystującego oba te składniki (np. Warcraft II) kończyła się niepowodzeniem. Za dużo RAMu to zajmowało.
Komputer odłożyłem (na 3 lata) ponieważ polowałem na tanią mysz pod RS-232 do niego iiii wreszcie ją mam. Cóż mam ją od wakacji, ale dopiero teraz postanowiłem wrócić do tego sprzętu. Dodatkowo zakupiłem przejściówkę z IDE na Compact Flash w formie śledzia, aby wymienić stary dysk twardy na coś pewniejszego i oto jesteśmy na miejscu. Pomyślałem, że skoro komputer straci nieco na autentyczności, to zamiast z niego robić Period correct Socket 7 PC, zrobię usable Socket 7 PC i zainstaluję nowoczesne oprogramowanie. FreeDOS jest znacznie świeższym oprogramowaniem, o mniejszym śladzie pamięci (to poprawne tłumaczenie memory footprint?). Dodatkowo zamiast ładować grubego Microsoft Client 3.0, jako network stack użyję kombinacji Packet Drivera od Crynwr i mTCP z możliwością deinicjalizacji packet drivera i uruchomienia lekkiej stosu Novell IPX/SPX do obsługi gier takich jak Warcraft II. Ponadto zamiast bawić się w ładowanie oryginalnych narzędzi od Creative CTCU oraz CTCM, użyję prostego inicjalizatora Unisound, który zainicjalizuje kartę i nie pozostanie w pamięci w ogóle. Jako sterownik myszy użyję nieśmiertelnego Cutemouse, a do obsługi napędu CD zamiast OAKCDROM.SYS, użyję znacznie lżejszego VIDECDD.SYS. Oczywiście wszelkie Microsoftowe narzędzia wymieniam na te, które przychodzą z FreeDOSem, czyli JEMMEX do obsługi pamięci EMS oraz XMS oraz SHSUCDX do zamontowania napędu CD-ROM.
Na początku jednak sprzęt. Nasza platforma składa się z:
- Procesora: Intel Pentium MMX
- Płyty głównej: A-Trend ATC-1030
- RAM: 48MB
- Karty graficznej: S3 Trio ViRGE
- Karty sieciowej: 3Com EtherLink III 509
- Karty dźwiękowej: Sound Blaster AWE64 Value, którą ze względu na uszkodzony EEPROM musiałem przeflashować na Sound Blastera AWE64 PnP
- Karty Compact Flash: Transcend TS2GCF100I 2GB
Zatem jak wgrać tutaj soft? No można na wiele sposobów. Chociażby wyjąć kartę Compact Flash i wgrać pliki na nią korzystając z czytnika. Ale ja mam tak umiejscowiony komputer w małym pokoju, że trochę niewygodnie jest sięgać pod stół za niego i wyciągać. Poza tym trochę boję się, że Windows 11 może namieszać w systemie FAT. Jestem (przyszłym) networking engineer, więc zrobię wszystko po sieciowemu. Otóż w skład pakietu mTCP wchodzą takie 3 użyteczne programy: FTP, FTPSRV oraz NETDRIVE. Ten pierwszy to klient FTP, którego jednak nie będę używał. Znacznie wygodniej jest użyć FTPSRV - serwera FTP i wgrywać w taki sposób pliki na komputer. Po odpowiedniej konfiguracji możemy połączyć się z naszym komputerem i voila: W taki sposób wgrywałem większość sterowników, testowych zdjęć, muzykę itd. Jednak do instalacji oprogramowania znacznie wygodniejszy jest program FDIMPLES, który umożliwia wgrywanie paczek z repozytorium tak jak np. apt albo dnf na Linuxie. Niestety nie działa on po sieci, a wymaga plików lokalnie np. na płycie CD. Oczywiście nie zamierzałem wypalać żadnych płyt (nie mam napędu w głównym komputerze) dlatego znów wykorzystałem sieć. Tym razem inny składnik pakietu mTCP, czyli Netdrive. Jest to prosty program w architekturze klient-serwer, który umożliwia montowanie obrazów RAW jako dyski pod DOSem (jest jeszcze EtherDFS, który w ogóle nie wymaga stosu TCP/IP, ale on ma serwer tylko na Linuxa). Przygotowałem taki obraz dysku z całym repozytorium FreeDOSa, który zamontowałem po sieci na komputerze i znów voila: Wgrałem na komputer trochę softu i narzędzi, w tym Open Cubic Player do odtwarzania audio, DOSMID do plików MIDI oraz ARACHNE do przeglądania sieci. Dużo też oprogramowania (np. klient telnetu) przychodzi z mTCP. Na pierwszy rzut leci OCPlayer i o jejku jak to ładnie brzmi - oczywiście jak na Socket 7. Ale nie przycina i wszystko działa płynnie. Otworzyłem plik WAV (dość duży bo 24MB) oraz plik mod. W pliku mod nawet była ukryta animacja, którą widać tylko na odtwarzaczach mających linię melodyczną (tak się to nazywa?) z Trackerów. Cieszy mnie, że układ audio działa, działa dobrze i nie wymaga żeby w pamięci siedziały jakiekolwiek sterowniki - Unisound wszystko inicjalizuje i załatwia bez potrzeby TSR. Oczywiście gdy chcemy zmienić poziomy głośności tak globalnie to musimy ponownie wywołać Unisound. Sieć działa bez zarzutów i jesteśmy w stanie korzystać zarówno z aplikacji wykorzystujących bibliotekę mTCP, jak i WattTCP oraz inne. Niestety nie uruchomimy programów korzystających z MS Client jak np. klient SMB (dlatego nie używałem Samby do przesyłania plików), jednak do retro-computingu rzadko użyjemy takich aplikacji. To może bardziej jak ktoś potrzebuje komercyjnie uruchomić jakiś stary soft - ale wtedy nie potrzebuje takich bajerów jak dźwięk czy CD-ROM i może wgrać tę kobyłę jaką jest MS Client. Nie uruchomimy też tak od razu gier wykorzystujących stos IPX/SPX, ale to nie problem - możemy w każdej chwili odinicjalizować packet driver naszej karty, a zainicjalizować Novell IPX/SPX, który też niewiele waży. Przygotowałem nawet do tego proste komendy STARTIPX.BAT oraz STOPIPX.BAT. Dzięki temu możemy w każdej chwili odpalić IPX dla naszych gier, a po skończonej rozgrywce wrócić do standardowego packet drivera. Nie przeszkadza to również w tym, że działa Netdrive w tle (o ile nie mamy zamontowanych obrazów!), ponieważ netdrive komunikuje się z kartą sieciową kiedy potrzebuje, a potrzebuje tylko wtedy kiedy my potrzebujemy (to nie Windows 11). Oczywiście próby wywoływania netdrive przy wyłączonym packet driverze, mogą skończyć się błędami. Ale tyle dywagacji. Przetestowałem (wiadomo, oprócz FTPSRV) przeglądarkę Arachne łącząc się z paroma stronami (niestety przeglądarka nie obsługuje UTF-8 stąd krzaki) oraz telnet łącząc się z moim ulubionym BBSem i wszystko działało bardzo szybko - no na ile można powiedzieć, że 10Mbps jest szybkie, bo taka ta karta sieciowa jest.
MAŁA EDYCJA: Na screenie ze stroną Piteusza, nie ma polskich znaków. Przez lata żyłem w błędnym przekonaniu, iż Arachne GPL nie obsługuje UTF-8. Jak się okazuje obsługuje poprawnie - po prostu wymaga zainstalowania strony kodowej ISO-8859-2 (tzw. Latin-2) ze strony projektu, oraz wgrania odpowiedniej mapy znaków z ISO-8859-2 do UTF-8. Mapa ta znajduje się w pliku ENTITY.CFG, ale niestety nie ma takowej już gotowej... Dlatego przygotowałem ją samemu! Odpowiedni plik załączam do posta, należy go pobrać, rozpakować i podmienić w katalogu z Arachne. Wtedy (po doinstalowaniu strony kodowej) powinniśmy mieć polskie znaki!
Skończyły mi się obrazki do pokazywania, dlatego rzucę jeszcze jednym (dość brzydko zrobionym): I powoli będę kończył tego posta.
Komputer działa i z tego się cieszę, działają wszystkie komponenty (mysz również), a dostępna pamięć pozwoli uruchomić jeszcze wiele aplikacji. Ale to nie koniec sagi, ponieważ chciałbym przetestować jeszcze parę rzeczy, np. Warcrafta II po sieci (stąd ten screen powyżej), inne gry oraz bardziej zaawansowane oprogramowanie (jakiś Lotus 123 albo AutoCAD). Chciałbym też uruchomić na tym modem i połączyć się z Miyanet'em po modemie. Dlatego to nie koniec tego posta. Na razie pozostaje mi się żegnać i zachęcać do komentowania. A no i wrzucam też obiecane pliki konfiguracyjne.
:>