xp234 pisze: ↑03 mar 2024, 14:14
W kwestii gier nie widzę wielkiej różnicy, ale nie mam tutaj ich za dużo.
W tej Kwestii to ja się wypowiem - Jest dosyć sporo gier które działają na XP bez żadnego patchowania lub czynników typu "Działa, ALE..." - Głównie to stare gry, ale kiedyś (Przynajmniej u mnie) grało się w nie tak samo sporo co w nowe gry.
- Ford Racing 2 - na Windows 7 się odpali ze specjalnym Fixem, ale cierpi na muzyce (A raczej jego braku) i zamiast tego zostają głosy Announcera, Aut, Ambientów i Dźwięków w Menu... Ta gra bez OST to trochę pół duszy straconej.
- Toy Story 2 - Trzeba specjalnie grzebać w pliku exe w programie HexEditor bo inaczej bez tego się nie uruchomi na nowszym systemie. (A w Czasach Visty i pierwszych latach Windowsa 7 takich Fixów/Sposobów na to nie było, dopiero sporo lat później.)
- TrackMania Sunrise - Przez jego okropny DRM który psuł komputery (I nadal nie zrobiono fixa na pozbycie się tego DRMa w 100%, a ten który widziałem nic nie dał i nadal mi się uruchamiał ten StarForce prosząc o zainstalowanie go.) i był tak restrykcyjnie zakodowany do działania na systemach które sobie wybrali że powyżej XP się nie uruchomi, bo nie i koniec.
- Kapitan Pazur - Na W7 x86 może się uruchamia, ale po paru minutach grania grafika się zamienia losowo w Mish-mash przypominający jakieś EGA. Trzeba też to patchować na nowszych systemach. Na XP działa OOTB.
- Indiana Jones and the Infernal Machine - Instalka gry na systemach x64 zwyczajnie nie działała, a i sama gra na XP działa minimalnie lepiej niż na jakimkolwiek nowszym Windowsie x86.
- Call of Duty 2 - Sama gra działa dobrze na jakimkolwiek systemie, ale jeśli ktoś lubi sobie uruchomić Autorun z płyty (Sam czasami to robię, dodaje to uroku i nostalgii.) to ono nie działa na nowszym systemie bez wyraźnej przyczyny. Może to nie jest największy problem, ale tak jak mówiłem - Jeśli chce się poczuć w 100% nostalgicznie wraz z tym to z tą grą to tak średnio. Dla mnie Autoruny z płyt to już zapomniana (Niesłusznie) sztuka.
- Quake III - Arena, czasami uruchomienie OG wersji (W sensie nie tej forkowej, czy też tej przygotowanej specjalnie pod nowsze OSy) sprawia poczucie wyczynu już na Windowsie 7 x86. Na XP nie trzeba się tak bujać przesadnie.
- The Settlers II (1996) - W czasach gdy emulacja DOSBoxa nie była zbytnio dobra (Dopiero przy 0.74-2 wykonali spore poprawki na to.) to można było sobie bez niego tę grę uruchomić... Najczęściej pewno bolał brak muzyki, ale hej, można było na tym Core 2 Duo sobie odpalić na XP bez przekładania z niego na jakiegoś kompa z Windowsem 98. Przy tym to było Silky Smooth as heck przy tym.
Do dzisiaj jest moją ulubioną częścią Settlersów. Grałem w to dużo więcej niż jakiejkolwiek inne części tej serii.
- Star Wars Episode I - Racer - Mimo faktu, że ta gra jest ultra upierdliwa w poprawnym działaniu to jednak XP pozostaje najnowszym OSem Windows z którym się spotkałem, który by potrafił uruchamiać tę grę poprawnie bez patchowania lub uruchamiania tej wersji pod Originem (Czy gdziekolwiek to było.)
- TrackMania (2003) - Zwyczajnie nie odpala się na niczym nowszym niż XP. Proste i zwyczajne NOPE.
- Colin McRae Rally (1998) - Tę grę może raz tylko instalowałem na nowszym Windowsie, ale po instalacji odrazu miałem przy starcie błąd. Także zakładam że też to trzeba patchować żeby działało. Na XP powinno działać okej bez niczego.
A i dodatkowo deweloperzy gier pozwalali sobie na wspieranie gier (Przynajmniej tych AAA) do ~2011, także przez jakiś czas nie było sensu zmieniać koniecznie systemu na nowszy. "Why bother?" Ktoś pewnie się pytał w przeszłości...
Zakładam że takich gier jest dużo więcej, ale wystarczającą już ścianę tekstu z tym zrobiłem. No i to co opisałem tam to moje własne odczucia
Piteusz pisze: ↑03 mar 2024, 16:12
xp234 pisze: ↑03 mar 2024, 14:14
Generalnie do XP mam podejście typu "Wiem że odpalę tu wszystko co wymyślę, bo nie będzie za stare"
A Win7 jest okej tylko w moim przypadku on nie ma żadnego zastosowania.
Oraz to. To są bardzo bardzo słuszne powody do posiadania XP na swoich komputerach. W zasadzie z tych samych powodów ja też mam te systemy. Jest też bardzo dużo komputerów i laptopów, które zwyczajnie mają lepsze i stabilniejsze sterowniki i wsparcie na XP. A argument o W7 jest bardzo prawdziwy. Odczuwam to samo, po tym, jak zainstalowałem 7 na Thinkpadzie T60.
Dla mnie Windows 7 ma sens na lepszych sprzętach, które uruchomią gierki wymagające minimum DirectX10 lub/oraz DirectX11. Takie, które na Desktopowym Core 2 Duo sobie średnio podziałają.
Poza tym lubię sobie na nim (Windows 7 w sensie) posiedzieć, gdyż jest to system który po prostu zwyczajnie działa, z Windows 10 lub 11 różnie już bywa... Tak samo z XP, ale W7 w tym przypadku ma taką przewagę że jeszcze jako-tako można na nim przeglądać internet.
